Per aspera ad astra. Morzycko z awansem

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
12 czerwca 2017

          Choć sezon szczecińskiej okręgówki wciąż trwa, to dziś w Moryniu wystrzeliły korki od szampana. Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek jedno jest pewne, podopieczni Macieja Ropiejki remisując przed własną publicznością z Mierzynianką Mierzyn 1:1 przypieczętowali wspaniały sukces.

          Wszyscy wiedzieli dla kogo grają w te słoneczne, sobotnie popołudnie. Każdym wstrząsnęła wiadomość o śmierci Władysława Serafińskiego, założyciela i wieloletniego prezesa moryńskiego klubu. Choć na boisku trwała zacięta walka, to myśli wielu kibiców krążyły wokół tego wspaniałego człowieka, człowieka legendy. Najwspanialszą formą upamiętnienia pana Władysława z pewnością jest historyczny sukces, jakim bez wątpienia jest awans do IV ligi.

W pierwszej połowie spotkania bezapelacyjnie lepszą drużyną byli gospodarze, którzy raz po raz nękali defensywę gości. Jednak mimo wielu okazji tylko raz piłka znalazła drogę do bramki. W 34. minucie do piłki zagrywanej z rzutu wolnego wyskoczył w polu karnym Mateusz Nagaj i ładnym strzałem głową otworzył wynik spotkania. W drugiej połowie, mimo że Morzycko prowadziło grę, to goście kilkukrotnie bliżej byli do wyrównania. Ich plan zrealizował się na dwanaście minut przed końcowym gwizdkiem. Mierzynianka ruszyła z kontrą, którą jeden z jej zawodników zakończył przepięknym strzałem z linii pola karnego.

Choć wynik pozostawił pewien niedosyt, to z pewnością nikt w Moryniu nie przywiązuje do niego większej wagi. Najważniejszy jest awans, którego nikt im nie odbierze. Na dokładne analizy i plany związane z przyszłością klubu jest jeszcze czas. Sen stał się jawą, a wszystkie trudności tylko zbudowały charakter świeżo upieczonego czwartoligowca!

Autor: ono24.info

Galeria

  • Powiększ zdjęcie Morzycko Moryń

    Morzycko Moryń