Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Legenda o zaczarowanej Matyldzie, burgrabini z zamku Stolzenburg

Gdzie dzisiaj jeno gruzy i zniszczony kamień, stał niegdyś potężny zamek rodu Wittelsbach. Jego właściciele, z nadania Margrabiów Magdeburskich, otrzymujący wraz z zamkiem tytuł burgrabiego, mieli strzec porządku w Moryniu i na traktach zeń prowadzących. Z czasem jednak zaczęli (może z nudów, a może z nieodłącznej człowiekowi chęci zysku?) napadać na podróżnych, gromadząc łupy w przepastnych podziemiach swej siedziby. Ostatni z nich będąc już w podeszłym wieku pojął za żonę wielce urodziwą młódkę, co jak wiadomo, było i jest nadal – nie świadczyło o jego roztropności. Piękna Matylda, gdyż tak zwało się to płoche dziewczę – nudziła się wielce u boku starego męża, z dala od światowego życia, na które liczyła.

Jedyne, na co mogła liczyć, to wspomniane wyżej skarby. A korzystała z nich chętnie i bez umiaru: liczne podróże na dwory w Szczecinie czy Magdeburgu wymagały równie licznych strojów i służby. Majątek starego głupca topniał w oczach, więc by sprostać coraz to nowym zachciankom Matyldy, zastawiał swe dobra na prawo i lewo, pożyczał pieniądze pod zastaw byle tylko zatrzymać piękną żonę przy sobie. Każdy objaw jego niezadowolenia, każde napomnienie, że trwoni ich wspólny majątek napotykał kpiny i awantury kończące się (słusznym skądinąd) stwierdzeniem, że trzeba było nie brać młódki za żonę. W końcu nadszedł dzień, gdy burgrabia popadł w pohańbienie tracąc wszelkie dobra i został odtrącony przez dawnych kompanów oraz „przyjaciół”.

Pewnego dnia, gdy stał na brzegu jeziora myśląc o swym losie dostrzegł nadjeżdżający od strony Morynia czarny niczym noc powóz zaprzężony w równie czarne konie. Wysiadł z niego strojny młodzian, skłonił się nisko burgrabiemu i rzekł:

  • Panie! Mój władca pragnie pomóc ci w twych kłopotach spłacając wszelkie długi, a w dodatku jest w stanie sprawić, byś codziennie o świcie znajdował w swej komnacie sztukę złota.
  • Chyba Bóg cię do mnie sprowadza, miły człeku! - odpowiedział zaskoczony hrabia.
  • Może nie Bóg, ale ktoś, komu bardzo na tobie zależy - mruknął pod nosem posłaniec, głośno zaś rzekł: -
  • Wystarczy jedno twoje słowo, Panie, aby nasza umowa była ważna. Wszak słowo szlachcica wiążące jest, prawda?
  • Dobrze więc, masz oto moje słowo!

Młodzieniec wsiadł do powozu i konie ruszyły z kopyta w drogę powrotną.

Zdziwiony burgrabia wrócił na zamek i jeszcze na dziedzińcu spotkał swą oblubienicę czyniącą mu już z daleka srogie wymówki z tego powodu, iż ukrył przed nią w swej komnacie sztukę złota. Równie stanowczym tonem nakazała mu wydać rozkazy służbie, aby ta przygotowała konie, gdyż następnego dnia wybiera się do Kostrzyna na zakupy.

Zdziwienie starego męża przyjęło ogromne rozmiary: kim mógł być ten dziwny posłaniec roztaczający wokół siebie dziwny zapach, jakby siarki? Przebóg!! Toż był to wysłannik samego diabła!! O, ja nieszczęsny!! Com ja uczynił?!

Tymczasem Matylda nie ustawała w okazywaniu swej złości. Jej tyrady przerwał głos męża zabraniający wszelkich wyjazdów z zamku, a tym bardziej dalszego trwonienia majątku. Tego było młodej żonie za wiele.

  • Jak śmiesz wydawać mi rozkazy, stary głupcze?! Gdybyś ożenił się z oślicą, to mógłbyś jej rozkazywać, skąpy dziadygo, a nie mnie!!
  • Zamilcz, Matyldo!
  • Nigdy! O tak, właśnie oślica byłaby dobrą partią dla takiego starego, skąpego osła jak ty!
  • Stań się więc oślicą! - wykrzyknął w złości burgrabia i w tym momencie dał się słyszeć grzmot, po którym twarz, a właściwie cała głowa Matyldy przybrała ośli wygląd.

Zanosząc się strasznym płaczem odmieniona niekorzystnie żona uciekła, by ukryć się w swej izbie, gdzie zmarła z rozpaczy po kilku dniach. Oswobodzony w tak nieoczekiwany sposób burgrabia znajdował każdego ranka przyobiecaną sztukę złota, a że nie było komu jej wydawać gromadził w lochach coraz większe ilości tego szlachetnego kruszcu. Pewnego wieczora do zamku zawitał ponownie wysłannik diabła mówiąc, że przyjechał po świeżo upieczonego wdowca. Ten wyraził zdziwienie mówiąc, że nie wie, o co chodzi. Rozsierdzony jego uporem wysłannik piekieł przypomniał mu dane szlacheckie słowo, na co burgrabia odrzekł:

  • Głupcze! Czy nie wiesz, że szlachcic okryty hańbą nie jest już szlachcicem i jego słowo nic już nie znaczy?

Diabeł pojął swoją porażkę, zaklął siarczyście i wsiadając do powozu machnął ze złości ogonem tak mocno, że zburzył zamek.

Przez wieki całe, w noc świętojańską pojawia się w ruinach moryńskiego zamku kobieca postać oszpecona oślą głową. Młodzieniec, który pocałuje ją w usta sprawi, że Matylda przyjmie swą dawną, piękną postać i oprócz swego ponętnego ciała odda mu jeszcze ukryte w lochach skarby. Wszelkie reklamacje po przeczytaniu do końca niniejszej legendy nie będą uwzględniane, bo legenda nic nie mówi o tym, czy wraz z przemianą głowy, złączona będzie zmiana charakteru niewiasty. Tak więc każdy chętny może próbować swego szczęścia na własną odpowiedzialność.

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.